Koniec z przypadkowością. Uczelnie otwierają nowe kierunki, po których absolwenci nie będą mieli problemu z pracą – deklarują władze kilkudziesięciu szkół wyższych, w których przeprowadziliśmy sondę dotyczącą najświeższej oferty dla przyszłych studentów.

Uczelnie zapewniają, że decydują się na otwarcie nowych kierunków dopiero po szczegółowych badaniach rynku pracy i konsultacjach z dużymi firmami. – Mamy podpisane umowy z ponad 250 przedsiębiorcami, na których potrzeby kadrowe odpowiadamy. Nie ma mowy o żadnych pochopnych decyzjach – mówi prof. Antoni Tajduś, rektor krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

Dlatego AGH, podobnie jak Uniwersytet Śląski czy Warszawski, rusza z nowym kierunkiem studiów – energetyką jądrową. Za dziesięć lat może zostać uruchomiona w Polsce pierwsza siłownia nuklearna, tymczasem specjalistów w tej dziedzinie nie ma nad Wisłą prawie w ogóle. O ten kierunek upomniały się firmy energetyczne.

Z kolei budowlanka cierpi na brak specjalistów od chemii budowlanej, ten kierunek też pojawi się na AGH. Będzie też trzeci sugerowany przez przedsiębiorców z różnych branż – zarządzanie i inżynieria produkcji. Uczelnia rozszerza też ofertę studiów podyplomowych m.in. o górnictwo morskie czy eksploatację terminali LNG.

W kierunku interdyscyplinarności idzie poznański Uniwersytet Adama Mickiewicza, gdzie na kierunku ekofizyka studenci będą się uczyć zagadnień ekonomicznych połączonych z fizyką. Specjalność ta jest popularna na Zachodzie, polega na stosowaniu modeli ze świata fizyki w naukach społecznych i ekonomicznych.

Uczelnie, zwłaszcza prywatne, starają się uciec od wizerunku szkół, których mury opuszczają zastępy mało przydatnych specjalistów od zarządzania i marketingu. Dlatego jeżeli uruchamiają nowe kierunki związane z tymi dziedzinami, to tylko takie, których absolwenci będą mieli zapewnioną pracę. Warszawska Uczelnia Łazarskiego jako jedyna w Polsce będzie na osobnym kierunku studiów uczyć marketingu interaktywnego. A według prognoz ekspertów rynku pracy – publikowanych również w „DGP” – specjaliści w tej dziedzinie przez najbliższe lata będą jednymi z najbardziej poszukiwanych na rynku.

Tworząc nowe kierunki studiów, uczelnie szykują się do prawdziwego wyścigu po studentów. Do szkół wyższych właśnie zaczyna wkraczać niż demograficzny. W 2015 roku liczba studentów może spaść nawet o jedną trzecią. Ale ci, którzy trafią na uczelnie, będą mogli przebierać w atrakcyjnych kierunkach.