– Oblało tylko 20 proc. zdających. Test nie był trudny, więc na pewno nie można zarzucić jego twórcom blokowania absolwentom dostępu do zawodu – mówi w rozmowie z „DGP” Jarosław Świeczkowski, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Egzamin wstępny na aplikację komorniczą odbył się w tym roku dopiero po raz trzeci. Wcześniej, aby zostać aplikantem, wystarczyło zatrudnić się w kancelarii komornika.

Jarosław Świeczkowski podkreśla, że największym problemem w pozyskaniu prawników do korporacji komorniczej jest brak możliwości zmiany tego zawodu na inny prawniczy.

– Komornik z wieloletnim stażem traktowany jest jak świeżo upieczony prawnik. Jeśli chce zmienić zawód, musi zdawać egzamin na wybraną aplikację – wyjaśnia Jarosław Świeczkowski.

Prezes KRK przypomina, że w przyszłym roku pierwszy raz komornicze egzaminy końcowe odbędą się na nowych zasadach. Przeprowadzą je izby komornicze, a nie – jak dotąd – Krajowa Rada Komornicza. Rodzi to obawy o jednolite kryteria oceniania aplikantów. Dotychczas wszystkich zdających egzaminowały te same osoby, teraz zrobią to trzy komisje. Przy podobnym poziomie wiedzy każda z nich może więc otrzymać inną ocenę.