Pani minister, czy pani naprawdę wierzy w to, że budynki liceów są z gumy i są w stanie się rozszerzyć, by przyjąć podwójny rocznik w przyszłym roku? - pytał Robert Mazurek szefową resortu edukacji. Nie, szkoły nie są z gumy. Są tam miejsca dla dzieci - zapewniła w odpowiedzi na antenie RMF FM Anna Zalewska. Stwierdziła też, że zostało to wszystko dokładnie policzone. To jest bardzo poważna kwestia, która niepokoi rodziców i musimy tutaj z rodzicami rozmawiać. Proszę państwa, w Warszawie powstało 37 nowych szkół, przede wszystkim licea ogólnokształcące, choć wcześniej Hanna Gronkiewicz-Waltz zlikwidowała 22 szkoły - dodała. Jej zdaniem, w większości budynków liceów były gimnazja, stąd zrobi się miejsce dla rekrutacji uczniów w 2019.

Robert Mazurek pytał też minister edukacji o gabinety dentystyczne i dentobusy. Przypomniał bowiem obietnice byłej premier Beaty Szydło, która zapewniała, że PiS zorganizuje odpowiednią opiekę zębów dzieci. Panie redaktorze, wczoraj było przeprowadzone badanie CBOS, gdzie 67 proc. obywateli uznaje reformę edukacji za reformę udaną - odpowiedziała tylko szefowa resortu. 52 procent - mam przed sobą to badanie CBOS. Pani minister nieco to podkoloryzowała, a nawet znacznie.

Mazurek pytał też Zalewską o poprawną polszczyznę. To jak się mówi: "półtora roku" czy "półtorej roku" - zapytał. Gdy usłyszał, że półtora roku", to poprosił szefową resortu, by powiedziała o tym szefowi rządu. Ale żeby premier Rzeczpospolitej mówił "półtorej roku"? Ja już to mówiłem kiedyś, ale za to powinien być Trybunał Stanu. Natychmiastowy zresztą - dodał dziennikarz.  Myślę, że nie aż tak - i mówię to jako autorytet, jako polonistka. Oczywiście przekażę. Bardzo często tego rodzaju błędy zdarzają się, kiedy mówi się często, dużo - podsumowała minister edukacji. 

Jak obiecała, tak zrobiła. - Pan premier się nie obrazi, ale mówi się nie "półtorej roku", tylko "półtora roku" - zwróciła uwagę premierowi Mateuszowi Morawieckiemu minister edukacji narodowej Anna Zalewska przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów. Podkreśliła, że ma nadzieję, "iż pan premier się nie obrazi".