Brak porozumienia między resortami edukacji i cyfryzacji, czy nagła zmiana planów? MEN właśnie opublikował ramowe plany nauczania dla szkoły podstawowej i liceum. To rozkład jazdy pokazujący czego i kiedy będzie uczyć się młodzież. Wynika z nich, że licealiści w zreformowanej szkole będą mieć po godzinie informatyki w tygodniu w klasach I-III. W czwartej klasie tego przedmiotu nie będzie wcale.

Kiedy projekt nowej ramówki opublikowaliśmy na Twitterze, w dyskusji wokół niego zabrała głos minister cyfryzacji Anna Streżyńska. "Macie państwo nieaktualne dane" - napisała. "Jest 7 godzin tygodniowo do rozłożenia na 3 lata" - dodała minister. Oznacza to, że dyrektor powinien zdecydować, że licealiści mają np. trzy godziny informatyki w I klasie, dwie - w II i dwie - w III.

Sęk w tym, że ramowe plany nauczania resort edukacji opublikował dzisiaj. Co oznacza, że pokazaliśmy najświeższą wersję dokumentu. Minister Streżyńska skomentowała: "nie chce mi się nawet sprawdzać bo wiem co ustalałam z MAZ i to mi wystarczy; obie tego dopilnujemy" i w następnej wiadomości dodała: "dziękuję za sygnał, będę wracać do sprawy z nadzieją ze ustalenia obowiązują".

Faktycznie zapowiedź, że informatyki będzie więcej znalazła się w komunikacie MEN z 23 września. "Będzie nauczanie przedmiotów w liceum ogólnokształcącym w wymiarze rozszerzonym [...] informatyki co najmniej 6 godzin w czteroletnim cyklu kształcenia" - zapowiadali urzędnicy. Tymczasem już w dokumencie pokazującym tzw. siatki godzin, czyli zestawienia pokazujące, ile ogólnie młodzież będzie miała godzin przedmiotów (bez rozbicia na lata) pojawiła się jedna lekcja informatyki przez jeden rok liceum.  "Uzgodnienia międzyresortowe live na Twitterze dziennikarki" - ironizował jeden z uczestników dyskusji.

RZECZNIK PRAW DZIECKA KRYTYKUJE REFORMĘ EDUKACJI. MOŻE BYĆ NIEZGODNA Z KONSTYTUCJĄ>>>