Minister edukacji pytana we wtorek w TVP1 o szczegółowe rozwiązania dotyczące zmiany struktury szkolnictwa odparła: - Poczekajmy, to jeszcze dwa tygodnie.

Wcześniej wielokrotnie informowała, że projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczący tej materii zostanie przekazany do konsultacji publicznych w połowie września.

Przypomniała też, że reforma wprowadzana będzie stopniowo. W pierwszym roku zmiany, czyli od września 2017 r. zmiany obejmą uczniów IV i VII klasy szkoły podstawowej oraz I klasy szkoły branżowej.

Jak mówiła Zalewska, klasa IV szkoły podstawowej to klasa, w której uczniowie przeżywają "pierwsze tąpnięcie, jeśli chodzi o stosunek do szkoły", wtedy to po trzech latach kształcenia zintegrowanego zaczyna się nauczania przedmiotowe. - Tam będzie tzw. propedeutyka przedmiotów, tam będziemy uczyć uczenia się - zapowiedziała minister.

Szefowa MEN zwróciła też uwagę na klasę VII szkoły podstawowej. - Będzie najtrudniejsza, bo będzie łączenie starej podstawy programowej z nową - wyjaśniła. Pod koniec czerwca Zalewska zapowiedziała od września 2017 r. stopniową likwidację gimnazjów oraz wydłużenie nauki w szkołach podstawowych do ośmiu lat, a liceach do czterech lat. Oznacza to, że uczniowie, którzy we wrześniu tego roku pójdą do VI klas szkoły podstawowej, za rok zamiast do I klasy gimnazjum trafią właśnie do VII klasy szkoły podstawowej.

1 września 2017 r. mają też - zgodnie z zapowiedziami MEN - ruszyć szkoły branżowe. Będą to zupełnie nowe, dwustopniowe szkoły zawodowe. - Pracodawcy nie mogą dłużej czekać - zaznaczyła Zalewska.

Minister edukacji pytana była także czy starczy czasu do września 2017 r., by przeprowadzić przez parlament projekt noweli ustawy, ustalić nowe obwody szkolne, przygotować podstawy programowe (określone jest w nich, co uczeń musi umieć kończąc każdy kolejny etap nauki) i podręczniki.

Podstawy programowe będą opracowywane równolegle z ustawą. Ustawa mam nadzieję zostanie przegłosowana (...) w parlamencie do końca grudnia. Równolegle z podstawami programowymi spotykamy się z wydawcami (...), by pokazać je im i ustalić harmonogram prac - poinformowała Zalewska.

Pytana, ile trwa przygotowanie podręcznika podała, że kilka miesięcy. - Jeżeli skorelujemy prace równolegle z podstawami programowymi, wydawcy będą 'podglądać', co się w podstawach programowych dzieje, zupełnie spokojnie zdążą - oceniła.