Przez ostatnie dwa miesiące do ministerstwa mogli się zgłaszać chętni do pracy nad zmianami w edukacji. Wpłynęło 2,5 tys. zgłoszeń, z czego urzędnicy wyłonili 1,8 tys. tych, których do współpracy faktycznie chcą zaprosić. Resort podzielił ich na grupy zajmujące się 16 tematami. Na warsztat mają pójść m.in.: wychowanie fizyczne, miejsce rodzica w szkole, nauczanie historii, praca z uczniem ze specjalnymi potrzebami, wychowanie przedszkolne, awans zawodowy nauczycieli czy system egzaminów zewnętrznych. Każda grupa będzie miała za zadanie opracować konkretne rozwiązania dotyczące tych dziedzin.

Eksperci mają także pracować nad podstawami programowymi. Resort chce je napisać od nowa tak, by były bardziej elastyczne i skupiały się nie tylko, tak jak do tej pory, na matematyce, informatyce i językach obcych, ale także edukacji polonistycznej i historycznej. Co ciekawe, z prac mają zostać wyłączeni przedstawiciele wydawców edukacyjnych. Do ministerstwa miały bowiem trafić sygnały, że wydawcy zachęcają dyrektorów do współpracy, argumentując, że będą pracować nad podstawami programowymi, więc warto już dziś brać od nich podręczniki.

Pomóc pracować nad zmianami w edukacji mają także urzędnicy z Ministerstwa Rozwoju. Razem z MEN mają oni przygotować strategię dla szkolnictwa zawodowego. Jak zapowiedziała podczas prezentacji minister, szkoły zawodowe staną się bardziej elastyczne. MEN chce także zrezygnować z nazywania ich „zawodówkami”. Co w zamian? Wśród pierwszych propozycji są: „szkoła techniczna” i „Szkoła fachowa”. Ale resort rozważa, czy nazwy nie wyłonić w konkursie.

Eksperci oświatowi od lat domagają się zmian. – W Niemczech szkoła podstawowa daje podstawę, a następnie uczeń wybiera szkołę ogólnokształcącą, realschule – czyli przygotowującą do dalszego kształcenia zawodowego, lub szkołę przygotowującą już do prostych, ale bardzo potrzebnych społecznie prac. Przepływ między typami szkół powinien być jednak możliwy – podaje przykład prof. Bogusław Śliwerski, szef komitetu nauk pedagogicznych PAN.

Jak nieoficjalnie dowiadujemy się w resorcie oświaty, myślenie nad systemem szkolnictwa zawodowego idzie w tym kierunku. Na etapie szkoły średniej uczeń ma mieć więcej możliwości, tak by np. przejść przez dwuletnią szkołę pozwalającą przygotować się do zawodu, a potem albo podjąć pracę, albo kształcić się dalej, wybierając określoną specjalizację. Jak zapowiedziała szefowa resortu, zmiany w szkołach zawodowych i liceach należy się spodziewać już w 2017 r. Eksperci zajmą się też lekturami szkolnymi. Pracę nad nimi ma prowadzić prof. Andrzej Waśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w 2007 r. był sekretarzem stanu w MEN.

Rozmowy ekspertów to nie wszystko. Od marca do czerwca obędzie się 16 otwartych debat w województwach. W każdym przez urzędników został wybrany jeden z czterech wiodących tematów. W woj. pomorskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i łódzkim głównym wątkiem ma być bezpieczeństwo w szkole; w zachodniopomorskim, dolnośląskim, świętokrzyskim i podkarpackim – finansowanie oświaty; w kujawsko-pomorskim, opolskim, mazowieckim i lubelskim – kształcenie zawodowe; a w lubuskim, podlaskim, śląskim i małopolskim – szkolnictwo specjalne. Jak zapowiedziała minister edukacji, efektem każdej z debat mają być konkretne propozycje rozwiązań ustawowych lub projekty rozporządzeń.

Równolegle do wojewódzkich własne debaty będą prowadzić także kuratorzy oświaty (w lutym i marcu MEN wymieni wszystkich urzędników tego szczebla, na co pozwala podpisana w styczniu przez prezydenta nowelizacja ustawy o systemie oświaty). Mają być na nie zaproszeni nauczyciele i dyrektorzy szkół. Tematem ma być biurokracja – prelegenci mają przedstawić pomysły na to, jak odciążyć szkoły od wypełniania papierów.

MEN chciałby także zaprosić do dyskusji akademików. Anna Zalewska zamierza zapytać rektorów uczelni o to, jakich absolwentów ci potrzebują.

W czerwcu debaty mają być podsumowane przy współudziale Kancelarii Prezydenta. We wrześniu MEN chciałby pokazać projekt ustawy zmieniającej system edukacji. Celem jest także ujednolicenie ustawy o systemie oświaty tak, aby stała się przejrzystym aktem prawnym. W ciągu 24 lat obowiązywania jej przepisy były nowelizowane ponad 70 razy.