- Nasi uczniowie bardzo narzekają, że nie mogą korzystać z księgozbioru BUW, tym bardziej, że tam mieli możliwość swobodnego przygotowywania się do swoich projektów czy konkursów – mówi bibliotekarka jednego z warszawskich liceów.

W poprzednich latach prowadziła dzieci na początku roku szkolnego na zwiedzanie księgozbiorów i od razu uczniowie - także ci z klas II liceum, czyli 16-latkowie - zapisywali się masowo do biblioteki. W zeszłym roku zdążyli to zrobić jeszcze przed zmianą regulaminu. W tym roku już nie mogli: regulamin został zmieniony - najniższa granica wieku to 18 lat.

BUW pytany oficjalnie o powód zmiany regulaminu, podał jedynie podstawę prawną, z której można się dowiedzieć, że m.in. obniżenie wieku zostało "zatwierdzone uchwałą Senatu UW z dn. 30.05.2012 r., który opiera się na aktach prawnych wyższego rzędu, w szczególności ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o bibliotekach".

Jaka jednak była przyczyna podjęcia takiej decyzji, nikt nie był w stanie nam powiedzieć.

Nieoficjalnie tłumaczono nauczycielom, że uczniowie... za bardzo hałasują. I zjawisko to nasilało się szczególnie w okresie przygotowań do matur. Inny argument, który padał: licealiści traktują bibliotekę jako miejsce spotkań towarzyskich. A to biblioteka akademicka, ma więc mieć poważny charakter.

I faktycznie BUW w stolicy stał się miejscem modnym: to jedna z nowocześniejszych bibliotek, które mogą się poszczycić przeszklonymi przestrzeniami, ogrodem na dachu, a także znajdującymi się w budynku barami i sklepikami. Znajduje się nad Wisłą, więc jest też dobrym miejscem spotkań. Nic dziwnego, że miejsce przyciąga młode osoby, ale najczęściej jest to również wyjście połączone z chęcią nauki.

O tym, że BUW jest niewątpliwie popularny, świadczą statystyki. Dzienna liczba odwiedzin wynosiła w 2011 roku 2,3 tys., rok później - 2,6 tys. Wyższe statystyki dziennych odwiedzin, zwłaszcza w czasie sesji letniej, sięgają szacunkowo ok. 4 tys. Z tego, jak informuje BUW, w 2011 roku 46,7 proc. były to konta spoza Uniwersytetu; w 2012 roku takich osób było 35,6 proc.

- Szkoda, szczególnie dla olimpijczyków i osób biorących udział w konkursach, bo najczęściej tam mogą znaleźć od ręki potrzebne lektury – mówi jeden z nauczycieli.

Jednak, jak przekonują pracownicy BUW, tacy uczniowie mogą otrzymać specjalne pozwolenie na przyjęcie pomimo braku pełnoletniości. Do tego jednak trzeba złożyć specjalne podanie.

Co ciekawe, w tym samym czasie Biblioteka Narodowa postanowiła otworzyć się właśnie na młodych – i od września tego roku zapisać się mogą nawet 13-latkowie (za zgodą opiekuna prawnego). Do tego czasu BN – tak jak teraz BUW – był dostępny od 18. roku życia.