W nowej perspektywie finansowej, czyli od przyszłego roku do 2020, placówki naukowe będą mogły pozyskać pieniądze przede wszystkim na badania we współpracy z przedsiębiorcami. Naukowcy już się buntują.

- Ważne jest, aby nie zapominać, że komercjalizacja wyników nie jest podstawowym zadaniem uczelni, ani w Polsce, ani też w innych cywilizowanych krajach - mówi Damian Kuźniewski, dyrektor Centrum Transferu Wiedzy i Technologii Politechniki Gdańskiej.

Zaś rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego, który zdobył ponad 400 mln dotacji z POIG dodaje, że choć z perspektywy centrum transferu technologii projekty badawczo-wdrożeniowe realizowane wspólnie przez firmy i naukowców są jak najbardziej pożądane, konieczne i korzystne.

- To mamy jednak świadomość, że badania podstawowe, które na tym etapie nie mają potencjału do rynkowego zastosowania, są punktem wyjścia do rozwoju technologicznego, dlatego też nie mogą być pomijane i środki na nie przeznaczane powinny być co najmniej tak samo wysokie jak na badania wdrożeniowe - tłumaczy rzeczniczka. 

Jednak resort nauki wcale nie twierdzi, że nie będzie pieniędzy na badania podstawowe, tylko pokazuje, jakie są nowe priorytety. 

Więcej w poniedziałkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna".