MEN przygotował raport na ten temat. Wiceminister edukacji Joanna Berdzik powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że w 90 procentach polskich szkół uczą się dzieci o rok młodsze, chociażby w oddziałach przedszkolnych. Zakłada się zatem, że infrastruktura szkolna jest przystosowana.

O rzetelny raport z przygotowań do wprowadzenia reformy apelował między innymi Związek Nauczycielstwa Polskiego. Zwracał uwagę, że na półtora roku przed zmianami polskie szkoły nie są jeszcze w pełni gotowe. Szef Związku Sławomir Broniarz wskazuje choćby na problem z etatami dla nauczycieli, pracującymi w świetlicach. Kolejny problem, na który wskazują nauczyciele, to kwestia żywienia dzieci.

Wiele szkół - z oszczędności - likwiduje stołówki i zleca przygotowywanie posiłków zewnętrznym firmom. Nauczyciele nalegają, żeby zrezygnować z tych praktyk. Chcą, aby w szkołach było więcej kucharek i mniej fast foodów. 

Obniżeniu wieku szkolnego sprzeciwia się Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. Zbierają one podpisy pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne. Obywatele zdecydowaliby w nim między innymi, czy są za zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków, za przywróceniem pełnego kursu historii w liceach i za stopniowym powrotem do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. Do tej pory zebrano przeszło 12 tysięcy podpisów.